Moskitiera w walce z komarami

Mój dom jest położony nad jeziorem, na skraju lasu. Okolica jest piękna i spokojna, wprowadzając się z mężem do tego domu byliśmy przekonani, że to idealne dla nas miejsce. Miesiąc później zaczął się sezon na komary… a dla nas bezsenne noce, z nieustannym brzęczeniem nad uchem i licznymi śladami po pogryzieniu.

Moskitiery w naszym nowym domu

moskitiery warszawaNie spodziewaliśmy się aż takiego zmasowanego ataku komarów na nasz dom, ale po ledwie kilku dniach mieliśmy ich dość. Przy pierwszej możliwej okazji poszukaliśmy w sieci informacji, gdzie w najbliższej okolicy można kupić moskitiery, a potem wymierzyliśmy wszystkie okna i pojechaliśmy na zakupy. Na miejscu dowiedzieliśmy się, że istnieją różne typy moskitier: w ramce, plisowane oraz rolowane. Można było też kupić siatki zaczepiane na rzepach, które miały tę zaletę, że były tanie i można je było dopasować na nawet nietypowe wymiary. Na szczęście nasze okna były z tych standardowych i od ręki kupiliśmy kilka moskitier, dzięki którym nareszcie mogliśmy trzymać okna otwarte przez cały dzień i noc, bez ryzyka, że do środka dostaną się jakieś owady. Sprzedawca w sklepie zaproponował nam również kupno specjalnych moskitier na drzwi wejściowe i te na taras, ale z ich kupnem musieliśmy poczekać, aż uda się nam wymierzyć drzwi. Za zakupy zapłaciliśmy mniej, niż się spodziewałam – jeśli chodzi o moskitiery Warszawa ma całkiem konkurencyjne ceny. Choć mogliśmy wybrać tańsze rozwiązania, to woleliśmy coś solidniejszego, na lata.

Nowe moskitiery w oknach i drzwiach sprawują się bez zarzutu. Od kiedy je mamy, w naszym domu nie pojawiło się żadne irytujące, latające robactwo. Montaż moskitier jest na tyle łatwy, że nie było z nimi żadnego problemu i wygodnie można je ściągnąć przy sprzątaniu. Dodatkową ich zaletą jest i to, że od czasu ich założenia do domu dociera mniej kurzu i pyłu.